Zasnęłam wczoraj i tyle, zapomniałam o wpisie ale robię to teraz z małą obsuwą... Mam trochę ziół na kuchennym oknie, mam nadzieję że nie padną mi przez ten remont, który jednak trochę się przedłuży... w każdym razie mam takie wrażenie...
A oto szałwia
a ja szukam kolorów do mojej pracowni... jakieś propozycje?
sobota, 15 maja 2010
czwartek, 13 maja 2010
pada deszcz
No to tak, leje i leje, a berberys jak frezja pachnie... dziwne uczucie i piękne połączenie zapachu frezji i deszczu :)
Remont ma się dobrze, końca nie widać, choć podobno jakieś mgliste kontury jawią się na horyzoncie...
Remont ma się dobrze, końca nie widać, choć podobno jakieś mgliste kontury jawią się na horyzoncie...
Ale jak na razie berberys który jest na dzisiejszym majowym zdjęciu :)
No i sobie zrobiłam kolejny taki zwisający na szyję, moje ulubione połączenie kolorów, a przy okazji materiałów i faktur... miała być jeszcze tutaj czarna lawa, ale miała za małe otwory i sznurek nie przeszedł ;)
Etykiety:
koralikowo,
majowy dzień,
remontowo
wtorek, 11 maja 2010
poniedziałek, 10 maja 2010
mój jest ten kawałek podłogi
Chyba już chcemy normalności... a kto najbardziej? Kota siedzi już tak od 3 godzin, kiedy to wyszedł pan kafelkarz :)a że przyzwyczajona do luksusów ciepłego parkietu, znalazła sobie zamiennik...
Etykiety:
domowo,
majowy dzień,
remontowo
niedziela, 9 maja 2010
9/5 torebka
Chociaż nałożyłam sobie szlaban zakupowy, bo w trakcie remontu okazało się że mam nadmiar wszystkiego i można to nazwać zakupoholizmem to tej zdobyczy się nie oparłam, jest taka jaką sobie wymarzyłam i cóż postanowienia zostały zamrożone na chwilkę wzrokiem połówka który stwierdził że i tak po nią wrócę... myślicie że to dlatego że ma dosyć latania po sklepach ostatnio? hm...
No i trochę zmieniło się na blogu... nareszcie zdjęcia mogą być większe, i nic ich nie obcina :)
Etykiety:
majowy dzień,
zakupowo
labradoryt
Zaczyna mnie nosić, robienie codziennych zdjęć do "jedno zdjęcie w jeden majowy dzień" wystarczyło abym połknęła tfurczego bakcyla... niestety czasoprzestrzeń mnie ogranicza nieco i w zasadzie wyżywam się na planach remontowo - wnętrzarskich... połączonych z wielkimi porządkami i tzw "wielkim wywalaniem" ... no nazwanym przeze mnie nieco ostrzej... coraz bardziej widać świt... Niestety wszystkie moje skarpowe skarby zamknięte są w szafie a szafa przywalona różnymi rzeczami, tak że dostępu do nich nie mam... na szczęście z braku w niej miejsca, moje koraliki znalazły się tam gdzie dostęp jest. Dlatego od dzisiaj przez pewien czas profil bloga nieco się zmieni, tym bardziej że moja biżuteria tez przepadła gdzieś w pudłach...
Pierwszy idzie naszyjnik z nieregularnych perełek i labradorytu... bardzo długo te kamienie czekały na swoja kolej, zauroczona tajemniczymi błyskami tych kamieni nie mogłam się zdecydować z czym najlepiej je zestawić... delikatne perełki pasują ty świetnie i podkreślają ich urok :)
Etykiety:
koralikowo
sobota, 8 maja 2010
10 zdjęcie
Autorka Blogu Niedzielnego zaprosiła mnie do zabawy jaka krąży od jakiegoś czasu po zaprzyjaźnionych blogach... Trzeba odnaleźć najstarszy katalog ze zdjęciami na swoim komputerze, odliczyć 10 kolejne zdjęcie i coś o nim opowiedzieć. Trochę się przestraszyłam, bo muszę przyznać się do tego że mam mały zdjęciowy bałagan na dysku i miałam wątpliwości, czy uda mi się odnaleźć najstarszy. Jak się okazało, mam w komputerze ładnych kilka tysięcy zdjęć, część pracowych... część domowych... wymieszanych tak, że długo przyjdzie mi je porządkować... ale teraz miałam nie o tym... 10 zdjęcie w najstarszym katalogu, przedstawia jabłuszko z Wrocławskiego Biskupina. Znalezione w drodze z Parku Szczytnickiego do Hali Stulecia zwanej kiedyś Ludową.
Jako że z sadami, a właściwie z jabłoniami jesteśmy z połówkiem bardzo związani ( jego zawód to pomolog) fotografuje wszystko co choć trochę jest jabłkowe.. okropnie lubię jabłka i jabłonie, mimo że czasem chciałabym od tego uciec...
Pamiętam ten spacer bardzo dobrze, ponieważ mieliśmy okazje wtedy uczestniczyć spektakl u światła i wody, jaki rozgrywa się niedzielnymi i świątecznymi wieczorami za Halą Stulecia. To naprawdę warto zobaczyć!
A do zabawy zapraszam Katasiaczka, Kasię z Kasikowego kącika oraz Florę...
Etykiety:
blogowisko,
wrocławskie zakątki
piątek, 7 maja 2010
czwartek, 6 maja 2010
środa, 5 maja 2010
5/5 czyli kwitnące jabłonie
W naszym sadzie znajduje się miejsce szczególne, kwatera z jabłoniami ozdobnymi która właśnie teraz kwitnie... szkoda że trwa to krótka chwilę... dzisiaj spędziłam tam większość mojego pracowego dnia... układałam, porównywałam, zaglądałam, natychałam się kolorami i zapachami... na tym polega mniej więcej to, co robię w pracy... kurcze to brzmi prawie jak skrapowanie ...
Etykiety:
majowy dzień,
pracowo
wtorek, 4 maja 2010
4/5 czyli to, czym zajmuję się na codzień
To tylko kawałek prawdy, ta druga jest o wiele piękniejsza i ciekawsza... na pewno kiedyś o niej opowiem ... a na razie to zdjęcie nr 4 :)
Etykiety:
majowy dzień,
pracowo,
takie tam
poniedziałek, 3 maja 2010
salatka grilowa
pobudka o 5, a poranna kawa pita do teraz, nie mogę się jakoś wygrzebać dzisiaj... czeka na nas niepocięty jeszcze młody sad który pewnie teraz kwitnie, sporo pracy w pracy, a ja mam kłopot z wyniesieniem szklanki do kuchni... nie cierpię tego stanu zawieszenia... mam tez wielka ochotę na skrapowanie, i to pewnie dlatego że to niemożliwe jak na razie... wiec przeglądam wasze blogi i nasycam się barwami, fakturami...
W planach na dzisiaj był sad a potem girl, jedno i drugie nie wyszło bo za oknem 15 stopni i deszcz... wiec zrobiłam sałatkę taka jaka zawsze pojawia się na "wyjściowym", grilowym stole
składniki proste: sałata, grilowany kurczak, ogórek, kukurydza z puszki, szczypiorek, kilka rzodkiewek i feta. Zamiast fety można użyć sosu z greckiego jogurtu, keczupu, majonezu i musztardy wymieszanych w jednakowych proporcjach i lekko przyprawionych solą i pieprzem.
pozdrowienia :)
Etykiety:
kucharzę,
majowy dzień,
smutasy
niedziela, 2 maja 2010
codziennik
podobnie jak kilka blogowych koleżanek postanowiłam umieszczać tu zdjęcie z każdego majowego dnia :) Pewnie będzie trochę monotematycznie i remontowo, ale może to obudzi mnie z tego letargu w jakim się ostatnio znalazłam... Dzisiaj zaczynam od zdjęcia porankowego... oto co widzę teraz kiedy otwieram oczy... i bardzo chcę zmian!
Miłej niedzieli dla wszystkich :)
Etykiety:
domowo,
majowy dzień,
remontowo
sobota, 1 maja 2010
brudny róż
Lubie swoje mieszkanie... ma kilka ciekawych zakamarków i miejsc w których lubię przebywać... czasem żałuje że nie mam zmysłu urządzania swojej malej przestrzeni tak jak
dziewczyny z blogów wnętrzarskich. Teraz przyszła pora na remont powierzchni której nie cierpiałam, i z która sama sobie nie mogłam poradzić. To przedpokój z wszechobecną w latach 80 boazerią przyprawiająca mnie o czarna rozpacz i tak samo ukochaną łazienkę. Łazienka w kolorze brudnego różu... pamiętacie takie?
Na razie wszędzie panuje wielka szara płyta, kurz i inne tego typu remontowe atrakcje. Dla przypomnienia, gdybym kiedykolwiek pomyślała "po co mi to było" wkładam stare zdjęcie łazienki.
Jak na razie za mną pierwszy, najgorszy tydzień. Nie mam drzwi, łazienki, ale za to atrapę toalety... no i wszechobecny kurz... za to kota szczęśliwa ;)
A takie cuda znaleźliśmy pod warstwą wierzchnia czyli terakotą: Strasznie żałuje ,że to jest szkło ,które łatwo się rysuje i że płytki zostały już kupione... może wtedy zmieniłby się zamysł? Szkoda tez że te podłogi są inne w łazience a inne w ubikacji... ech
Łazienkowe ( boskie, świetnie położone, właściwie nie uszkodzone)
i te drugie, w gorszym już stanie...
tak więc jeszcze 4 tygodnie życia w zaprawach klejach i wszystko wróci do normy... a dobra wiadomość jest taka że następny będzie mój pokój do skarpowania :D
Etykiety:
domowo
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
zakwitł sad...
hm nie mam wiele do powiedzenia... jakoś czas umyka mi przez palce, na nic nie mam czasu itd itp... czyli jak zwykle. A poza wiadomością, że chyba w końcu będę miała pokój tylko dla siebie, na moje skrapowanki, nic w moim craftowym świecie się nie dzieje... chłonę zapachy i widoki wiosny :)
Etykiety:
ogrody
sobota, 3 kwietnia 2010
...
Właśnie wtedy kiedy pomyślałeś
że papugi żyją dłużej
że jesteś okrutnie mały
niepotrzebny jak kominek na niby
w stołowym pokoju
Jak bezdzietny anioł
lekki Jak 20 groszy reszty
drugorzędnie genialny
kiedy obłożyłeś się książkami
jak człowiek chory
nie wierząc w to że z niewiary
powstaje nowa wiara
że ci co odeszli jeszcze raz cię
porzucą
święty i pełen pomyłek
właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś
większy niż ty sam
który stworzył świat tak dobry
że niedoskonały
i ciebie tak niedoskonałego
że dobrego
że papugi żyją dłużej
że jesteś okrutnie mały
niepotrzebny jak kominek na niby
w stołowym pokoju
Jak bezdzietny anioł
lekki Jak 20 groszy reszty
drugorzędnie genialny
kiedy obłożyłeś się książkami
jak człowiek chory
nie wierząc w to że z niewiary
powstaje nowa wiara
że ci co odeszli jeszcze raz cię
porzucą
święty i pełen pomyłek
właśnie wtedy wybrał ciebie ktoś
większy niż ty sam
który stworzył świat tak dobry
że niedoskonały
i ciebie tak niedoskonałego
że dobrego
pozdrawiam :)
kalanchoe
Etykiety:
takie tam
poniedziałek, 15 marca 2010
żółto
Jak widać zaczął mi się już sezon świąteczny, z opóźnieniem trochę ale zawsze. Kartka do świetnej mapki zaproponowanej na blogu CardPatterns. Bardzo mi pasowała do moich zamierzeń, wiec sobie wykorzystałam. Za oknem zima, nawet mi się nie chce o tym pisać ech ...
a te dziurkacze MS cudne są... cuda można z nich wyczarować...
Etykiety:
kartki
niedziela, 14 marca 2010
wiosny chcę
Za oknem wiatr i deszcz... pogoda jakby zaraz świat miał się skończyć, no i jakoś nie kończy się. Smutno mi ostatnio, tak najzwyklej deszczowo smutno. Mam mało czasu na wszystko, świat pędzi jak szalony... dzisiaj jednak postanowiłam cały dzień pokartkować... trochę mi nie wyszło ale jednak cośtam ;) Kartka fioletowo zielona, ale o trochę bardziej stonowanych kolorach niż te na zdjęciach... Trochę embossingu, trochę kwiatków primowych... takie rozprostowanie kości po długiej przerwie...
Stemple ze świetnej serii Primy, idealnie pasującej do nastrojów wiosenno-świątecznych.
i jak zwykle towarzysząca mi kota, której ostatnio coś się w głowie przewraca...
poniedziałek, 8 marca 2010
świętowanie
No cóż powiem tyle że połówek zaszalał :) Tyle radości w małej paczce :) ech
Będą zdjęcia bo z gadaniem to ostatnio u mnie nie bardzo :)
Będą zdjęcia bo z gadaniem to ostatnio u mnie nie bardzo :)
No i kwiatek, piękny storczyk... nie miałam jeszcze tak ciemnego koloru :)
Kartkuje i to dużo... tylko te zdjęcia w ciemnościach...
środa, 3 marca 2010
cięcie, ciecie, ciecie
I nie papieru, a drzew w sadzie... czekałam na tą chwilę... Dzisiaj na razie zmęczona jak diabli... ale i tak jest świetnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





