Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smutasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smutasy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 lipca 2018

Imieninowy tag, i szczęśliwe chwile to motyle...

Każdy ma jakieś skrapowe przyzwyczajenia, a przynajmniej " małe przyjemności" dodatkowe kiedy cały ten nasz twórczy bałagan jest już na stole. Kiedyś bardzo lubiłam tworzyć przy filmach głównie fantastycznych, dzisiaj słucham audiobooków. Zawsze mam włączony komputer. Prawie zawsze nie wychodziło mi to co wstępnie zaplanowałam... już nie planuję, a  po prostu wyciągam podstawowe rzeczy i wszystko układa się samo... tak było i tym razem. Tag powstał na imieniny mojej mamy i był dołączony do prezentu. Dopiero od niedawna postanowiłam obdarowywać kartkami najbliższych... to podsyca tego ssącego potwora we mnie zwanego weną. 
Jest kolorowy jako wszystko co ostatnio robię. Pastele na chwile opanowały  moje skrapowanie. 






Dzisiaj odeszła Kora. Trudno ogarnąć to myślami. Ale przez swoje piosenki, i właściwie w nich zawsze będzie obecna w moim domu...


sobota, 20 stycznia 2018

balonowa kartka po raz drugi, czyli magiczne życzenia i ważne sprawy...

Balony przyczepiły się do mnie okropnie. Zresztą ten motyw poszukiwany jest przeze mnie już od dawna. Pamiętam nawet że  kiedyś szukałam papier do decu z takim motywem, bo w skrapkach nie był  wtedy "chodliwy"... Na szczęście odkąd styl vintage na dobre zagościł na skrapbookingowych salonach jest w czym wybierać. Balon nadal z kolekcji Magicznej Kartki... Do tego wycinanki z embossingiem który wydaje się oczywisty, listki z aliowego wykrojnika przypudrowane miedzianym tuszem, kluczykowa zawieszka i papierowe ścinki... Ot lekka kartka.





Wieczory zajmuje mi ostatnio rosyjska strona youtube i filmiki mediujących tam dziewczyn. I kartkujących i liftujących... bardzo podoba mi się ich styl, lekkość, kolory...

i Lana śpiewa w tle...


I jeszcze Nosowska... I ważne sprawy opowiedziane dosadnie. Myślę że my, mocne kobiety na które nikt nie waży się podnieść ręki powinnyśmy głośno mówić, że można żyć inaczej. Nie oszukujmy się, co roku każdego tygodnia w Polsce z powodu przemocy domowej giną 3 Polki. Co 7 dni umierają 3 matki. Rocznie śmiertelnych ofiar agresji w rodzinie jest około pół tysiąca. Nieco ponad 80 tys. kobiet ma odwagę powiadomić służby o tym, że są maltretowane, wyzywane, bite i upokarzane przez najbliższych członków rodziny. Reszta woli milczeć i godzi się z tym, co je spotyka. Szacuje się, że ofiar przemocy w rodzinie jest około 100 tys. rocznie. Policjanci w 2016 roku wypełnili jednak nieco ponad 73,5 tys. niebieskich kart. (Radio Zet)


Post udostępniony przez nosowska.official (@nosowska.official)

piątek, 22 sierpnia 2014

znów ślubnie

Kartka powstała szybko, znacznie szybciej niż bym się mogla po sobie tego spodziewać. Podobają mi się jej kolory, choć nie jestem pewna czy są do końca takie ślubne. W każdym razie mnie się podoba. 


 Wciąż wykorzystuję to wszystko, co kupiłam przed laty... tyle tego było że starczy na długo...Tu na zdjęciu stara seria kwiatków prima. Piękne są, i szkoda że już nie do dostania... wielka szkoda


A świat się zmienia powoli, jesiennie. Powietrze staje się bardziej przejrzyste, na pustych ścierniskach coraz częściej widać mgłę. lubię tą porę roku najbardziej na świecie... A zachody słońca zachwycają...


 I anioły po niebie latają. Potrzebne są teraz bardzo. Bo wciąż na rozdrożu i nie wiem nadal co będzie...

I ostatnie jeżyny złapane w przelocie. Nastał czas śliwek, jabłek i gruszek...


spokojnego weekendu.

poniedziałek, 11 lipca 2011

200 post

Hm nadal gonię, nadal się spieszę... jakoś mi dziwnie że lato, a ja nie mogę się wyrwać z tej matni... weekend przeleciał nie wiadomo kiedy i dlaczego... O spotkaniu skrapowym zwyczajnie zapomniałam... za intensywnie jak dla mnie to moje lato się toczy... chciałabym zwolnić już. A Wrocław nadal najpiękniejszy nocą...


sobota, 30 kwietnia 2011

wsteczny bieg

Chyba muszę wrzucić wsteczny bieg, i znaleźć się tam, gdzie się pogubiłam... mam weekend na rozmyślania.
A tymczasem wybuchła wiosna, dawno oczekiwana... Ja nadal w robocie, nadal w sprawach niecierpiących zwłoki. Powoli jednak znajduję chwile dla siebie, żeby podłubać...
Jak na razie muzyka na uszach  wycofuję się ze świata.




i trochę zdjęć wiosennych... w końcu mogłam się wyrwać do kwitnącego sadu...








uf trochę bardziej kolorowo się zrobiło :) miłego weekendu

środa, 12 stycznia 2011

kobiety

Czasem przychodzą dni kiedy wolimy pobyć same ze sobą, we własnym świecie. Każde słowo boli i rozczarowuje, zabiera skrzydła. Ja dzisiaj tak mam. I mam kartkę sama dla siebie. Moje ulubione malarstwo i styl lat 20... muszę jeszcze tylko poszukać trochę ciekawych czcionek, bo to co oferuje word trochę mnie rozczarowuje...



czwartek, 6 maja 2010

cośtam

niefajny dzisiaj dzień...

poniedziałek, 3 maja 2010

salatka grilowa

pobudka o 5, a poranna kawa pita do teraz, nie mogę się jakoś wygrzebać dzisiaj... czeka na nas niepocięty jeszcze młody sad który pewnie teraz kwitnie, sporo pracy w pracy, a ja mam kłopot z wyniesieniem szklanki do kuchni... nie cierpię tego stanu zawieszenia... mam tez wielka ochotę na skrapowanie, i to pewnie dlatego że to niemożliwe jak na razie... wiec przeglądam wasze blogi i nasycam się barwami, fakturami...

W planach na dzisiaj był sad a potem girl, jedno i drugie nie wyszło bo za oknem 15 stopni i deszcz... wiec zrobiłam sałatkę taka jaka zawsze pojawia się na "wyjściowym", grilowym stole

składniki proste: sałata, grilowany kurczak, ogórek, kukurydza z puszki, szczypiorek, kilka rzodkiewek i feta. Zamiast fety można użyć sosu z greckiego jogurtu, keczupu, majonezu i musztardy wymieszanych w jednakowych proporcjach i lekko przyprawionych solą i pieprzem.


 pozdrowienia :)

czwartek, 22 października 2009

smutki

Śmiejąc się ryzykujesz że wezmą Cię za głupka,
Płacząc ryzykujesz ckliwość i czułostkowość.
Wyciągając rękę ryzykujesz zaangażowanie.
Zdradzając uczucia ryzykujesz odkrycie siebie.
Mówiąc o swoich marzeniach ryzykujesz poniżenie.
Miłością ryzykujesz odrzucenie.
Życiem – śmierć.
Nadzieją – niespełnienie.
Podejmowaniem prób- niepowodzenie.
Musimy ryzykować.
Największym niebezpieczeństwem jest
Nieryzykowanie niczego.
Dla tych, którzy nic nie ryzykują,
Nie robią, nie mają – przeznaczone jest NIC.

niedziela, 6 września 2009

czas

Hm jakby wam to powiedzieć, dzisiaj przy okazji kinowego wyjścia i zakupów uprzytomniłam sobie, że moje dwadzieścia kilka lat minęło już jakiś czas temu i pora z twarzą zachowywać się jak na trzydziestkę przystało... masakra... tym bardziej że 30 lat to ja skończyłam jakieś dwa i pół roku temu...
Dlatego dzisiaj piję, topiąc doła, za te wszystkie szalone 30 które jeszcze tego nie wiedzą...

a to na poprawę doła, wiem wiem czasu nie oszukam ;)