Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixmedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mixmedia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2019

Babcia i ja, czyli zdjęcia których się nie zapomina...

Kolejny layout. Ta technika coraz bardziej podbija moje serce...
Tym razem fiolet zapanował, w sumie nie wiem z jakiego powodu... może to absolutnie CUDOWNA kolekcja 13@rts Vintage moments. W tym wypadku użyłam papieru Nostalgia... a poza tym jeszcze serwetek papierowych które rewelacyjnie wpisały się w kompozycję, kwiatki Scrapberrys, moje własne, mikowe płatki z 13@arts których używałam po raz pierwszy, oraz oraz elementy starej książki botanicznej, wycinanki Tima Holza, i tekturkami ScrapArts. Fabrika Decoru też tu występuje... Miła, delikatna praca, i ogromny relaks w trakcie jej powstawania...







niedziela, 27 stycznia 2019

dzień babci i dziadka czyli mały layout

Polubiłam, pokochałam i mam w głowie miliony pomysłów... rozkręcam się w tej formie coraz bardziej i myślę że powstanie z tego album, lub przynajmniej taki zbiór prac zamkniętych w pudełku temu dedykowanym...
A dzisiaj dziadkowie... nie ma ich już wśród nas, choć bardzo żywe są wspomnienia o nich w mojej pamięci. Na szczęście mam stare fotografie mojej rodziny, które mogę teraz "ubierać" w ulubione dla mnie formy... 
Zdjęcie zrobione w 1947 roku... to już 72 lata... Lekko barwione przez fotografa, czego moja babcia absolutnie nie chciała... I właśnie ta "poprawka" wpłynęła na kolorystykę projektu... A poza tym dużo kwiatów, również robionych przeze mnie... koronki ze starej już ślubnej sukni podarowane mi przez koleżankę, gnieciuchy i błyskotki... o i papier, hm wygrzebany z szafy stary papier daisyd's z kolekcji Modern Romance... ulubiony, ostatni i chowany przez kilka lat na specjalną okazję, która nadeszła )








sobota, 28 lipca 2018

Imieninowy tag, i szczęśliwe chwile to motyle...

Każdy ma jakieś skrapowe przyzwyczajenia, a przynajmniej " małe przyjemności" dodatkowe kiedy cały ten nasz twórczy bałagan jest już na stole. Kiedyś bardzo lubiłam tworzyć przy filmach głównie fantastycznych, dzisiaj słucham audiobooków. Zawsze mam włączony komputer. Prawie zawsze nie wychodziło mi to co wstępnie zaplanowałam... już nie planuję, a  po prostu wyciągam podstawowe rzeczy i wszystko układa się samo... tak było i tym razem. Tag powstał na imieniny mojej mamy i był dołączony do prezentu. Dopiero od niedawna postanowiłam obdarowywać kartkami najbliższych... to podsyca tego ssącego potwora we mnie zwanego weną. 
Jest kolorowy jako wszystko co ostatnio robię. Pastele na chwile opanowały  moje skrapowanie. 






Dzisiaj odeszła Kora. Trudno ogarnąć to myślami. Ale przez swoje piosenki, i właściwie w nich zawsze będzie obecna w moim domu...


wtorek, 8 maja 2018

w leśnym gaju, czyli papierowy sen :)

Od dawna za mną chodziło to zdjęcie zrobione wiele, wiele lat temu, w czasach kiedy jeszcze nie było cyfrowych aparatów, a fotografowałam starym zdobycznym zenitem. Spacer z siostrą do lasu nad jeziorem w Uboczu... a zdjęcie.... w połączeniu ze wszystkimi liśćmi jakie miałam w pudełkach...Tak statystycznie patrząc to największa część moich wykrojników to liście. A kolekcja" Botanical" Fabriki Dekoru od dawna czekała na swój debiut... Teraz z taką pewną nieśmiałością przedstawiam mój las.
Podstawą jest czarna tektura, którą właściwie mam przez przypadek, ale jak widać się przydało, malowane szablonem liście paproci, wycinanki z papierow wykrojników, kwiaty skądś tam ;)






A tak wyglądał mój stół w trakcie pracy... cudowny, prawda?




środa, 28 lutego 2018

15 DWC czyli w końcu się ogarnęłam

W sumie nie wiem od czego mam zacząć. Na DWC byłam po raz pierwszy. Jakoś tak mi się zawsze układało, że miałam inne sprawy w czasie kiedy te spotkania się odbywały w poprzednich latach. Tym razem się zawzięłam i trochę uparłam. Niestety na zapisanie się na jakiekolwiek warsztaty było już ciut za późno...
Skorzystałam za to z kilku pokazów które bardzo mnie zachwyciły. Niestety nie ze wszystkich mam zdjęcia. 
W piątek pierwszym pokazem, był ten z APS craft. Mogliśmy zobaczyć nowe produkty, czyli efekt rdzy i patyny. Przyznam że to nowa dla mnie forma, ale chętnie podpatrzyłam techniki. Zachwyciły mnie jednak inne produkty, sprzedawane przez ten sklep - woski,,, naprawdę genialne kolory i struktura...


Kolejny pokaz zrobiły Kasia Klehr i Roma Szweda z Essów-Floresów. Zaprezentowały dwie przepiękne kolekcje papierów. Jedną dziecięcą różowo-niebieską, a drugą ślubno-komunijną w tonacjach srebrno-złotych. Co ciekawe obie można ze sobą łączyć i pasują do siebie rewelacyjnie. Przykład można zobaczyć post wcześniej. 


W sobotę pierwszym pokaz był prowadzony przez Ayeedę i Piekielną Owcę. dziewczyny pokazały nam nową linię Glow, czyli cudowne pigmenty mieniące się niesamowicie. To nowość w 13 arts. 








W sobotę wraz z Karoliną Bukowską z Agaterii zrobiłyśmy tag ze zdjęciem. Oczywiście używałyśmy produktów tej firmy, masek, stempli i pasty strukturalnej... a także pudrów do embossingu.





Niedzielny poranek rozpoczął się od pokazu Craft Passion i wielowarstwowej kartki. Zawsze byłam ciekawa techniki Aleksandry Ziomek, jej kartki są dla mnie niedoścignionym wzorem. Oczywiście oprócz naprawdę rewelacyjnych wykrojników z Craft Passion zobaczyłam po raz pierwszy przepiękną kolekcje papierów Romantic Garden z CraftAndMe. No i sam proces tworzenia kartki... Aaa i jeszcze sposób przechowywania przez Ole wykrojników i wycinanek. Opowiem o tym więcej, kiedy zdecyduje się na zrobienie podobnego... 






Ostatnim pokazem był Pokaz wielkiej mocy wycinanek którą pokazała nam Ladybug. A to za sprawą wycinanki... taka technika pracy również jest mi bliska. 



To tyle pokazów. Powiem szczerze że to było naprawdę świetne, relaksujące i bardzo bardzo motywujące spotkanie. na pewno nie zrezygnuję z kolejnego, letniego. 

niedziela, 21 stycznia 2018

Mixmedia po raz drugi czyli wakacyjne wspomnienia

Macie tak, że myślicie o zrobieniu czegoś przez kilka lat, a potem okazuje się to tak ekscytujące i wciągające, że żałujecie straconego czasu? Od dawna mixmediowanie mnie nęciło, farby , kolory i tysiące możliwości... no i czasem, mała alchemia. I jeszcze to że nie wszystko wydaje się być tym, czym może być na końcu. Na szczęście bożonarodzeniowe bombki zapoczątkowały pojawianie się w koszykach zakupowych potrzebnych preparatów, potem odkryte strony Rosjanek które na youtubie pokazują cuda i szaleństwo. Wczoraj, mimo zaplanowanych i dosyć pilnych innych zobowiązań powstał mój prawdziwy mixmediowy obraz? twór? ... no właśnie, co?










Są tu wycinanki, metalowe elementy, pasta z mikrokuleczkami i same mikrokuleczki, pasta strukturalna. Stare plastikowe, czarne litery pasta żelowa, i wreszcie zestaw farb do efektu patyny. Nawet kawałek zamka się przytrafił... Chyba będę się musiała odwiedzić sklep żelazny... Strasznie się starałam żeby nie użyć za dużo...