Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lipca 2018

kolorowa kartka, kolorowe marzenia

Każda z nas, skraperek ma taką jedną kolekcję papierów, która zawsze daje dużo weny i kopa do pracy. Moją jest kolekcja ScrapEndMe Romantic Garden. Spokojne, romantyczne wzory, lekko akwarelowa stylistyka i cudne kolory powodują że każda kartka która z niej powstaje jest coraz piękniejsza.
Ta kartka powstała szybko... ale z racji tego, że przy jej powstawaniu nakręcałam film ukazuje się dopiero teraz. Film się nie ukarze, bo nie. Nie umiem tego robić i już. A przynajmniej musi minąć jeszcze wiele czasu i prób żeby cokolwiek ujrzało światło dzienne. 







wtorek, 3 kwietnia 2018

delikatna i czerwona czyli ostatnia z serii

Tak jak w temacie to już ostatnia... nienawidzę powtarzać tych samych motywów i szablonów. Nie lubię być wkładana w schemat, kiedy tworzę nowe kartki. I pewnie to jest powód, dla którego scrapbooking nie jest moim źródłem zarobkowania. Nie wyobrażam sobie robić cokolwiek pod dyktando, i do puki jestem wolna, sprawia mi to moje kartkowanie przyjemność. 
U mnie wiatr zmian, nie wiem jak silny ale wieje ostro. Mam nadzieję że poukłada mi się to wszystko i nie zastanę tego mojego świata przewróconego do góry nogami....
A teraz kartka... dla przyjaciółki... 





piątek, 19 stycznia 2018

łapacz snów na cudowny dzień

Mam sporo papierów z Magicznej kartki. Są śliczne, ale tez bardzo  trudne w użyciu... Myślę że to przez rodzaj papieru który jest bardziej śliski niż inne. Nie mniej jednak nasycone barwy i pomysłowe obrazki nadrabiają  niedogodności. Dzisiaj na tapetę weszła kolekcja "uchwycone sny" A właściwie elementy z tej kolekcji... Przez ostatni czas głośno było o motywach łapaczy snów.. Magiczna Kartka, Lemoncraft i kolekcja Daydream... wszystkie są zachwycające. 






sobota, 2 września 2017

Ptuj czyli Słoweński czar

Wyprawę do Chorwacji zaczęliśmy na tyle wcześnie, żeby mieć możliwość spokojnego obejrzenia miasteczka w którym postanowiliśmy zrobić "miedzylądowanie". Dużo wcześniej wybraliśmy malutką słoweńską miejscowość Ptuj. Jest to 20 tysięczne miasteczko położone nad rzeką Drawą, którego początki sięgają epoki kamienia... a pierwsze wzmianki notuje się na prawie 2100 lat temu. Miasteczko ma w sobie tak wiele uroku, że trudno wyłuskać szczegóły obrazujące całość. 

Najpierw wybraliśmy się na zamkowe krużganki. Niestety sam zamek był otwarty do godziny 18 i nie udało nam się go zobaczyć. Szkoda. Widoki cudownie czerwonych dachów z charakterystyczną dachówką wynagrodził nam to ciut. 




Zdziwiłam się że i tutaj można spotkać "wmurowane" maszkarony... To znalazłam w zamkowym murze.
 I cudowne ogródki z ziołami... mam nadzieję że i u nas się ten zwyczaj przyjmie...


Sam zamek widziany niestety zza furty...



Cudowne Ptujskie kamieniczki ozdobione kwiatami...




I nasz hotel Mitra... taka mała perełka w sercu starego miasta...


czwartek, 25 września 2014

jesień, cudownie!!!

Kocham jesień. bardzo. Zastanawiam się za co i chyba za wszystko, a przede wszystkim za kolory, dynie, grzyby, astry i spadające liście. Mój dom też zmienia się na jesień... Zobaczcie jak.

Na obudowanym grzejniku wylądował świecznik z żywych roślin. Króluje tutaj cudowna roślina pernecja chilijska którą wypatrzyłam na giełdzie kwiatowej.  Pięknie kontrastuje z zielonymi świecami, mchem i hederami.



A to obudowa grzejnika. Na szczęście duży stary żeliwny kaloryfer już nie psuje widoku.


Pachnące różami świece za grosze ( całe 8 zł za kg !!!!!)
 
 Hortensja krzewiasta bardzo ładnie się zasuszyła...


I jeszcze wrzosy. Lubie je, choć w tym roku nie trafiłam na ciekawą odmianę. Zazwyczaj do ozdoby kupuję intensywnie purpurową odmianę "Larissa", tym razem jednak musiałam zadowolić się inną. I mam taką typowo wrzosową, ale też pączkową. Zdecydowanie dłużej stoją, i można spokojnie przesadzić je potem do ogrodu.


Tu już inna odmiana, nie znałam jej wcześniej i teraz testuję. Przed Wami  "Marlies"
 a z nowości doniczkowych zakochałam się w tych dwóch odmianach Begonii rex. Szkoda że nie wiem jak się nazywają. 


Jutro już piątek hura!!!!!!!!!!!!!!!

piątek, 8 lutego 2013

kartka różana


Przełamałam się i już chyba tak mi zostanie :) Pierwsza kartka w nowym mieszkaniu, w nowym życiu :) Nie jest może idealna ale mi się podoba :)






Na szczęście mam takie zapasy papierów, tuszów,  i innych skrapowych różności że muszę dokupić jedynie klej... Już mnie ręce swędzą do robienia kolejnych rzeczy... A Wielkanoc tuz tuż :)

A u mnie w domu wiosna. Zakwitły już chyba wszystkie kwitnące kwiaty domowe... szczególnie się cieszę z tych typowo wiosennych...



Już nie mogę się doczekać tego weekendu... Nie lubię tego zapracowania, ciągłego pośpiechu. nie lubię tak tęsknić. To obezwładnia.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Wrocław jakiego nie znałam, park Wschodni

Wycieczki rowerowe sprzyjają zaglądaniu w miejsca, które nie zawsze są po drodze :). Park wschodni ma powierzchnię 30 ha i  został zaprojektowany w latach 20. XX wieku. Projektantem był Paul Dannenberg - dyrektor ogrodnictwa miejskiego we Wrocławiu w latach 1921-28.
Wikipedia pisze o nim tak:
Park Wschodni (Ostpark), to park miejski położony w południowo-wschodniej części Wrocławia. Położony jest na obszarze zawartym pomiędzy ramionami rzeki OławaOława Dolna otacza park od północy, natomiast Oława Górna opływa park od wschodu i następnie południa, a zawracając ku północy, zamyka teren parku od zachodu, by na północno-zachodnim krańcu parku połączyć się z Oławą Dolną. Obie odnogi połączone są ponadto przecinającą park strugą, wypływającą z Oławy Górnej. Jest więc położony na dwóch wyspach, utworzonych przez odnogi rzeki Oława. Oprócz głównych ramion Oławy, przez park przebiega kilka mniejszych, nienazwanych cieków.





a na deser zdjęcie mostu Grunwaldzkiego nocą.


wtorek, 3 maja 2011

zima???

Ślub i przyjęcie weselne były cudowne, pogoda taka jaką można sobie wymarzyć... Piękna sesja w Kochcickim pałacu..a dzisiaj?




a dzisiaj? leci to białe coś z nieba... śniegiem tego nie nazwę, już nie... nie zgadzam się na żadne powroty!


A to kartka która powędrowała już do nowożeńców... i jak się dowiedziałam czas szykować kolejne... ech :)