piątek, 23 października 2009

szafowe wytwory

No i kolejna kartka świąteczna, z tymi samymi wątpliwościami przedświątecznymi... Tym razem również klasyczna, w klasycznych kolorach... czyli wszystko takie jakie być powinno ;) Przy okazji zauważyłam, że nie potrafię prosto i równo posługiwać się nożyczkami... kurcze baba trzydziestokilkuletnia i taki problem... te nierówności zobaczyłam dopiero na zdjęciu... na kartce jakoś mniej rzucają się w oczy... nie mniej jednak są :/


Mam tez problem z napisem wesołych świąt itd, nigdy nie wiem jak to umieścić i gdzie i raczej ich nie wstawiam... ale wyjątki potwierdzają regułę  więc tu napis jest :)

A to moje ebayowe zakupy ostatnio... nie wiedzieć czemu miłością wielka pokochałam wszelkie naklejane kamienie i perełki które w sumie fajnie wyglądaja na kartkach...



A tak mrocznie wygląda moja szafa kiedy tam pracuję... wiem za dużo tam rzeczy szpargałów, no i jak już kiedyś pisałam jest mi w niej gorąco... ale rozkładanie tego wszystkiego na stole a potem składanie z powrotem ( bo przecież obiad trzeba gdzieś zjeść i niekoniecznie muszą być to kolana) właśnie rozważam inne rozwiązania zobaczymy co z nich wyjdzie ;) więc ciiiii...


ech coś zmienić muszę no...

czwartek, 22 października 2009

smutki

Śmiejąc się ryzykujesz że wezmą Cię za głupka,
Płacząc ryzykujesz ckliwość i czułostkowość.
Wyciągając rękę ryzykujesz zaangażowanie.
Zdradzając uczucia ryzykujesz odkrycie siebie.
Mówiąc o swoich marzeniach ryzykujesz poniżenie.
Miłością ryzykujesz odrzucenie.
Życiem – śmierć.
Nadzieją – niespełnienie.
Podejmowaniem prób- niepowodzenie.
Musimy ryzykować.
Największym niebezpieczeństwem jest
Nieryzykowanie niczego.
Dla tych, którzy nic nie ryzykują,
Nie robią, nie mają – przeznaczone jest NIC.

środa, 21 października 2009

świąteczne kartkowanie

Powiem szczerze głupio mi, kiedy robię świąteczne kartki, kiedy jesień za oknem i człowiek pełną garścią chce z niej korzystać jeszcze... i kiedy się wcale na ta zimę i święta nie czeka... Ale co zrobić kiedy w skarpowym świecie dzwonki sań dzwonią jeszcze prawie latem i nie można się od tego opędzić... broniłam się prawie 3 tygodnie ale w ostatnim skrapowym szaleństwie powstało to







I taka bardziej zimowa niż świateczna z fioletowymi elementami... dziwicie się? ja bardzo ;)






wtorek, 20 października 2009

winnica Jaworek


Powstaje ich coraz więcej, tu na terenach gdzie winorośl była uprawiana już za czasów królowej Jadwigi... Niedaleko Wrocławia znajduje się największa w Polsce winnica Jaworek której nasadzenia sięgają już prawie 20 ha। Jako fani wina w ogóle z ciekawością obejrzeliśmy właściwie cały cykl jego powstawania ...



Urządzenia do wyciskania soku z winogron


Piwnica pełna win... piękna sama w sobie a te butelki!!!



No i same nasadzenia winorośli...




 
No i najciekawsze dla zwiedzających, czyli miejsce gdzie można spróbować tutejszych wyrobów ;)

 




A więcej informacji na temat winnicy uzyskacie klikając tutaj ;)

środa, 7 października 2009

zimno

Zrobiło się zimno, świat zawirował kolorami, az trudno  się powstrzymac żeby tego nie pokazać... mam w zanadrzu jeszcze zdjęcia z sobotniego spotkania Wrocławskich Skraperek, spodziewajcie się ich niebawem ;) A na razie jesień w szaleństwie... 


 







a skrapowanie zamrało, czekam na na przesyłki i zobaczym co będzie ;)

wtorek, 29 września 2009

zielono

Ostatnio było zimowo, i nagle się zrobiła wiosna. Dostałam konkretne zamówienie na kartkę ślubną, i właściwie tylko tyle wiedziałam o niej na początku. W moim wyobrażeniu miało być jasno, biało, względnie bogato...
No i wyszło ;)







niedziela, 27 września 2009

wieje chłodem

No to tak: jesień rozkwita i bawi się kolorami a mnie ciągnie do zimowych pasteli... ten amazonit czekał na mnie od poprzedniej zimy, wtedy jakoś chęć na niebieskości nie przyszła... zresztą co tu mówić po latach brązowych ubrań, przedmiotów wszystko wokół zaczyna nabierać zimnych barw, odkrywam je, bawię się nimi ... ciekawe co będzie dalej ;)

Kolczyki amazonit i surowy czarny agat... to tu, to tam prześwitują jeszcze czerwone czy pomarańczowe barwy...




No i fiolety... takie trochę ciepłe, połyskujące...

No to zaczynam craftowanie, koniec balowania... mam nadzieję ;)

sobota, 19 września 2009

Uszyce jesienne

Oj jesienne te Uszyce, jesienne, dzisiaj piękne, z zachodzącym słońcem...

malinami...

smażącymi się na kozie powidłami śliwkowymi i suszącymi się gruszkami...
no i sadem ;)


Więc odpoczywam, nabieram sił... i nie chce stąd wracać!

poniedziałek, 14 września 2009

jesiennie

No to przyszła, jeszcze nie rządzi się w sadzie, jak na nią przystało ale zostawia ślady swojej bytności. Piękna. Lubię tę porę za ciepłe dni, piękne poranki, babie lato, kolory... zapach liści ...trochę dużo pracy teraz, wszystko dojrzewa w oczach, mimo to lubię jesień...
Właściwie teraz pracy jest najwięcej, a w sadzie się nie chodzi a biega,..Piotr codziennie zmęczony tą lataniną za wszystkim wraca do domu z uśmiechem... on tez lubi jesień...
To małe migawki sadowe, tyle się tam dzieje że trudno cokolwiek uchwycić...






Mocne postanowienie że zaprzestane zakupów skrapowych do puki szafa mi się trochę nie przewietrzy, a przynajmniej spokojnie nie domknie spełzły na niczym... w Artpasji zobaczyłam takie papiery i nie mogłam się oprzeć... hm a kto by mógł??? czuję się trochę usprawiedliwiona.


To prezent od Piotra i Grażki... piękne fiolety na które choruje od jakiego czasu. Nie wierzyłam że człowiekowi gust może się tak bardzo zmienić, kiedyś kolor fioletowy dla mnie nie istniał, nie lubiłam takich kwiatów, przedmiotów, ubrań, one właściwie dla mnie nie istniały... Od dawna wszystko było brązowe, czarne czasem zielone czy pomarańczowe... A teraz turkusowe i fioletowe plamy panosza się i dobrze mi z tym... "Starsze panie tak maja" tak to skwitowała Magda ;)

No i jeszcze po raz trzeci w tym roku zakwitło mi cambium, Ale to jakiś padskud jest, bo nie mogę go nigdy porządnie sfotografować... kolory tez ma dziwaczne, jakby sprane, ale urok delikatności
i masa kwiatów robią swoje :) piękny jest prawda?


No i jeszcze kota, co jej dawno tu nie było, zajęła już chyba na zawsze deskę do prasowania i jako taras widokowy z łóżkiem ja traktuje... no niech ci będzie :)

candy na niepogodę

Ostatnio, coraz to nowe blogerki organizują tzw candy, czyli nic innego jak rozdawanie cukierków, rzadko w nich uczestniczę, bo ostatnio nie jestem zbyt na bieżąco w blogowym świecie... ale tym razem :

Uwaga Uwaga Nulka organizuje candy i wszystkich zaprasza na słodkości

kliknij na zdjęcie a przeniesiesz się do Nulki :) po więcej informacji

A z ostatniej chwili:

Uwaga Uwaga candy również u Monikouette :)

niedziela, 6 września 2009

czas

Hm jakby wam to powiedzieć, dzisiaj przy okazji kinowego wyjścia i zakupów uprzytomniłam sobie, że moje dwadzieścia kilka lat minęło już jakiś czas temu i pora z twarzą zachowywać się jak na trzydziestkę przystało... masakra... tym bardziej że 30 lat to ja skończyłam jakieś dwa i pół roku temu...
Dlatego dzisiaj piję, topiąc doła, za te wszystkie szalone 30 które jeszcze tego nie wiedzą...

a to na poprawę doła, wiem wiem czasu nie oszukam ;)