sobota, 19 września 2009

Uszyce jesienne

Oj jesienne te Uszyce, jesienne, dzisiaj piękne, z zachodzącym słońcem...

malinami...

smażącymi się na kozie powidłami śliwkowymi i suszącymi się gruszkami...
no i sadem ;)


Więc odpoczywam, nabieram sił... i nie chce stąd wracać!

poniedziałek, 14 września 2009

jesiennie

No to przyszła, jeszcze nie rządzi się w sadzie, jak na nią przystało ale zostawia ślady swojej bytności. Piękna. Lubię tę porę za ciepłe dni, piękne poranki, babie lato, kolory... zapach liści ...trochę dużo pracy teraz, wszystko dojrzewa w oczach, mimo to lubię jesień...
Właściwie teraz pracy jest najwięcej, a w sadzie się nie chodzi a biega,..Piotr codziennie zmęczony tą lataniną za wszystkim wraca do domu z uśmiechem... on tez lubi jesień...
To małe migawki sadowe, tyle się tam dzieje że trudno cokolwiek uchwycić...






Mocne postanowienie że zaprzestane zakupów skrapowych do puki szafa mi się trochę nie przewietrzy, a przynajmniej spokojnie nie domknie spełzły na niczym... w Artpasji zobaczyłam takie papiery i nie mogłam się oprzeć... hm a kto by mógł??? czuję się trochę usprawiedliwiona.


To prezent od Piotra i Grażki... piękne fiolety na które choruje od jakiego czasu. Nie wierzyłam że człowiekowi gust może się tak bardzo zmienić, kiedyś kolor fioletowy dla mnie nie istniał, nie lubiłam takich kwiatów, przedmiotów, ubrań, one właściwie dla mnie nie istniały... Od dawna wszystko było brązowe, czarne czasem zielone czy pomarańczowe... A teraz turkusowe i fioletowe plamy panosza się i dobrze mi z tym... "Starsze panie tak maja" tak to skwitowała Magda ;)

No i jeszcze po raz trzeci w tym roku zakwitło mi cambium, Ale to jakiś padskud jest, bo nie mogę go nigdy porządnie sfotografować... kolory tez ma dziwaczne, jakby sprane, ale urok delikatności
i masa kwiatów robią swoje :) piękny jest prawda?


No i jeszcze kota, co jej dawno tu nie było, zajęła już chyba na zawsze deskę do prasowania i jako taras widokowy z łóżkiem ja traktuje... no niech ci będzie :)

candy na niepogodę

Ostatnio, coraz to nowe blogerki organizują tzw candy, czyli nic innego jak rozdawanie cukierków, rzadko w nich uczestniczę, bo ostatnio nie jestem zbyt na bieżąco w blogowym świecie... ale tym razem :

Uwaga Uwaga Nulka organizuje candy i wszystkich zaprasza na słodkości

kliknij na zdjęcie a przeniesiesz się do Nulki :) po więcej informacji

A z ostatniej chwili:

Uwaga Uwaga candy również u Monikouette :)

niedziela, 6 września 2009

czas

Hm jakby wam to powiedzieć, dzisiaj przy okazji kinowego wyjścia i zakupów uprzytomniłam sobie, że moje dwadzieścia kilka lat minęło już jakiś czas temu i pora z twarzą zachowywać się jak na trzydziestkę przystało... masakra... tym bardziej że 30 lat to ja skończyłam jakieś dwa i pół roku temu...
Dlatego dzisiaj piję, topiąc doła, za te wszystkie szalone 30 które jeszcze tego nie wiedzą...

a to na poprawę doła, wiem wiem czasu nie oszukam ;)

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

kartkowanie

Aż się boje przyznać że wróciła... może nie z wielkim polotem i famfarami ale zawsze... teraz kartkuje bez opamiętania i nawet podoba mi się to co mi wychodzi, bo zasługi mojej w tym żadnej nie ma. Sówka ta pochodzi jeszcze ze starych zakupów na allegro, siedziała w szafie i czekała na lepszy czas który jak widać nadszedł... Papier Sassafras z serii sunshine lollipops, kwiatki ebayowe i wycinanki puncherowe ;)



A druga to odzwierciedlenie oddechu jesieni jaki czuję już na karku... Noby zielono niebieska ale za dużo tu żółci, pomarańczy i fioletów żeby uznać za całkiem letnią... Cóż jesień tuz tuż... papier BasicGrey Mellow, kremowy puder do embossingu, stempel nie wiem czyj, ale jak sie dowiem to napiszę ;) i koronka z zapasów starych jak świat :)



A oto nowa forma promocji firmy zajmującej się sprowadzaniem i konfekcjonowaniem cebulek kwiatów... można sobie posadzić i mieć nawet na balkonie niespodziewankowe kwiaty wiosenne :)


i jeszcze najłatwiejsze ciastka w świecie... (przepis nie mój podpatrzony, ukradziony i przetestowany)

potrzebne jest
1. biedronka lub inny taki sklep niedaleko gdzie mozna kupić mrożone ciasto francuskie
2. 3-4 nektaryny (i tak połowę zjemy w ramach skosztowania)
3. 30 min czasu na upieczenie
4. troche cukru pudru

Lecimy do biedronki i nabywamy ciasto, odwijamy z papiera, kroimy na kwadraty prawie równe, na środek wkładamy pół ćwiartki nektaryny i zaklejamy rogi ku górze. Piecyemz 30 min w 220 st C. Gorące posypujemy cukrem pudrem... Pięknie, czysto i bezpiecznie że coś się nie uda :)
Polecam ;)

niedziela, 30 sierpnia 2009

turkusowo

Ech po długiej przerwie i nieskrapowaniu zabrałam się w końcu za zrobienie kartek... nadal wszystko w temacie turkusowym, ten kolor jakoś nadal bardzo mnie inspiruje... Jako tło użyłam papieru z serii Chocomint z ILS... zakochałam się w nich bez pamięci i aż szkoda było je ciąć... Zresztą już pewnie wiecie że dziewczyny przygotowały nową serię z motywami owocowymi... piękne są :)


Na ebayu znalazłam zestawy kwiatków primy w naturalnym bawełnianym kolorze, naprawdę świetnie się sprawdzają i wole używać ich niż tych bardziej kolorowych...

No i oczywiście cały weekend poświęcony był przetworom, a szczególnie gruszkom które w tym roku bardzo obrodziły. Nie wiem jaka magia jest w zamykaniu skarbów lata w słoikach, ale sprawia mi to ogromną przyjemność... Do gruszek dodaję po kawałeczku cynamonu, laski wanilii lub anyżu, dają piękny i niepowtarzalny zapach i smak który zimą pozwala zapomnieć o mrozie za oknem :) Dla przyjaciół robię zwykłe, bez żadnych dodatków... takie lubią najbardziej ;) Myślę że tajemnica tkwi w tym, że mam się z kim tymi przetworami podzielić... bosko :)


Pomidorki wyhodowane na balkonie, szkoda że nie przeżyły moich wyjazdów i wielkich upałów... może za rok się uda :)

czwartek, 27 sierpnia 2009

takie różne

Oto moje bolesławieckie skarby, dawno planowałam żeby wymienić codzienna zastawę, a teraz spełniam jedno ze swoich pragnień...



No i trudno nie wspomnieć o kwitnących już wrzosach... raj dla oczu, raj dla uszu, raj dla bzykająch pszczół


Kwiatami mojego dzieciństwa są aksamitki potocznie zwane śmierdziuchami. Pamiętam je jeszcze z ogrodu mojej babci gdzie tworzyły barwne obwódki rabat...Teraz jako rośliny pożyteczne tworzą w sadzie barwne kobierce....



Oczywiście bez bukietu sie nie obyło i cóż moge powiedzieć... nie śmierdzą ;)


A takie widoki miałam dzisiaj rano...

wtorek, 25 sierpnia 2009

Bolesławieckie klimaty

Znów mnie tam zaciągnęło, jak co roku ... zadziałał urok miasta, ta atmosfera festynu no i cóż tu dużo mówić prawdziwa ceramika która ma w sobie duszę... zaszalałam ale o tym następnym razem :) ... w każdym razie ogłaszam koniec wakacji i laby wracam do świata :)




środa, 12 sierpnia 2009

Żabciowe cukierki

Stemple Żabci znają juz chyba wszyscy w skrapowym świecie, znam i ja :)... dlatego polecam i zapraszam do nowootwartego Żabciowego sklepu POLPOMP 

Na blogu sklepowym zorganizowano candy gdzie cukierki są świetne :), bo można samemu je sobie wybrać.. a jest z czego!!!

a co u mnie? cicho, spokojnie, relaksująco... odpoczywam od komputera, skrapowania... wspominam wyprawę nad morze i takie widoki :)

Buziaki i niedługo wracam :)